Szczerze mówiąc nie spodziewałam się że nagle znikąd mój blog odwiedzi 29 osób.
Nie żeby mi się znudziło pisanie czy coś, ale ostatnio jakoś wszystko dziwnie się układa, a poza tym nie chcę pisać o pierdołach które was zanudzą.
Mimo tego, że w głowie nadal mam pustkę postaram się podsumować lub opisać co robiłam w tedy kiedy tu nie zaglądałam.
JESZCZE ŻYJĘ
10 dni przerwy, w przeciągu których dużo się stało i być może w jakimś małym stopniu mnie zmieniły.
Po wstąpieniu do caritas-u i vides-u, dołączyłam też do scholi w Arce Pana gdzie są naprawdę pozytywni i niesamowici ludzie.
Wszystko szło gładko i ogólnie każdy dzień był dla mnie sielanką.
Dobre oceny bez nauki.
Dokarmianie przez znajomych na przerwach.
Przygotowywania do zawodów z badmintona.
Itd, itp...
Jednak zawsze jest to miejsce gdzie czuję się nie swoja.
Ostatnio zastanawiam się jaka jestem normalnie.
Czy jestem cichą dziewczyną co siedzi na korytarzu i czyta, czy też pogodną wariatką, która gada z każdym i jest dla wszystkich miła.
Jest to dość dziwne, bo w każdym miejscu jestem inna.
Nie chce nikogo dołować czy coś.
Tak po prostu mam i muszę dać z siebie wszystko by to przetrwać.
Jak już wspominałam moim idolem jest Luffy.
Bardzo chcę być taka jak on.
Jednak zdaję sobie sprawę z tego, że w tych czasach większość ludzi uważa takie osoby za niedorobione.Wystarczy mi to, że będę akceptowana i lubiana mimo mojego głupiego i mega zmiennego charakteru.
Uśmiech którym będę mogła się dzielić z innymi, i moja głupota którą rozśmieszę moich przyjaciół.
Na dziś koniec tego użalania bo się zdołuję.
Do usłyszonka
MIKU HINOUN


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz